Czy pole dance boli? Fakty i mity na temat bólu w pole dance.


Pole Dance / środa, Listopad 1st, 2017

Czy pole dance boli? Tak, boli – jak każdy sport 🙂

To nie przejęzyczenie – pole dance to sport! Pod koniec października 2017 r. Zgromadzenie Generalne Międzynarodowych Federacji Sportowych (GAISF) poinformowało o wpisaniu pole dance na listę dyscyplin sportowych. Oznacza to także, że w przyszłości może to być dyscyplina olimpijska. Ale do tego daleka droga 🙂

Pole dance więc, jak każdy inny sport, wymaga zaangażowania, wyrzeczeń i cierpienia. To jak dużego zależy przede wszystkim od tego jak uprawianie tego sportu potraktujesz. Wiadomo, że jeśli rekreacyjnie to względnie niewiele 🙂 Jeśli będziesz chciała szybko robić postępy i wskakiwać na rurkę w przepięknych pozycjach – to trochę więcej. Jeśli Twoim celem będą zawody – to już level hard, tak samo jak przy innych sportach.

Bieganie, siatkówka, piłka nożna, gimnastyka, pływanie, łyżwiarstwo… we wszystkich sportach, żeby osiągnąć sukces musisz ciężko pracować. Tak samo w pole dance 🙂

No więc, jak to jest z tym bólem w pole dance? Jeśli ćwiczysz już – doskonale wiesz! A jak jeszcze nie zaczęłaś to… czytaj dalej 🙂

Fakty i mity na temat bólu w pole dance

1. „Jak zacznę ćwiczyć pole dance będę miała siniaki.” FAKT

Niestety to prawda. Ćwicząc pole dance mamy styczność z rurą nie tylko dłońmi, ale także innymi częściami ciała. Siniaki najczęściej tworzą się, gdy przykładamy przedramiona, piszczele lub stopy do rury. O ile wejście jeden raz w jakąś figurę jest dość bezpieczne pod tym kątem, o tyle powtarzanie figury (lub ruchu) wielokrotnie często prowadzi do siniaków. Tym bardziej, że nim nauczysz się prawidłowo wykonywać ruch często zamiast przykładać delikatnie daną część ciała do rury – uderzasz w nią 🙂 Siniaki tworzą się także pod wpływem nacisku – np. przy wszystkich figurach, gdzie trzymamy rurę w zgięciu kolanowym… czy po prostu, gdy wchodzimy na nią (piszczel, grzbietowa część stopy). Na siniaki bardzo mocno narażone są także kolana, gdy przechodzimy do tzw. floor work, czyli ćwiczeń tanecznych na podłodze. Ale wtedy zakładany ochraniacze (taneczne lub zwykłe do siatkówki) i sprawa załatwiona 🙂

IMG_20171029_194632

Z czasem, gdy nabierasz większej siły i precyzji ruchu – siniaki będą pojawiać się rzadziej. Co nie oznacza oczywiście, że ich nie ma. Tym bardziej, że zawsze istnieje ryzyko przypadkowego uderzenia w rurę lub nieopatrzne uderzenie kolanami czy łokciami o podłogę ?

Jak sobie poradzić?
Wg mnie najlepszy na siniaki jest Lioton 1000 – znikają dużo szybciej! Ale wiem, że dziewczyny często stosują także maści z arniką.

2. „Po treningu zawsze wszystko boli.” MIT

Nie zawsze i nie wszystko 🙂 Oczywiście często wychodzisz z treningu obolała i z zakwasami na drugi dzień, ale czyż nie jest tak także przy aerobiku, rowerze czy nawet dłuższym bieganiu?

Jeśli trafisz na dobrego instruktora i zajęcia będą rozsądnie prowadzone takich sytuacji powinno być jak najmniej. Instruktor dostosowuje tok zajęć do grupy, umiejętnie dobiera ćwiczenia i dba o to, żeby zajęcia były bezpieczne. W przypadku grup początkujących kursy zazwyczaj powinny zaczynać się od wzmacniania krytycznych dla pole dance części ciała, a dopiero potem przechodzić do nauki konkretnych figur.

W kontekście bólu po zajęciach ważne są także: 1. technika wykonania (im poprawniej tym mniej siły mięśniowej używamy); 2. dobra rozgrzewka (jak odpowiednie mięśnie i stawy są dobrze rozgrzane jest zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej); 3. stretching na koniec zajęć (obowiązkowo! rozciąganie ćwiczonych mięśni przyspiesza ich regenerację).

Jak sobie poradzić?
Zrób sobie dzień-dwa przerwy i poświęć ten dzień na regenerację. W przypadku zakwasów zrób lekki (!) stretching lub bardzo (!) lekki trening. Idź na saunę lub weź gorącą kąpiel z dużą ilością soli bocheńskiej. Na zakwasy dobrze jest też wypić piwo lub kefir 🙂

3. „Ćwicząc pole dance łatwo rany i otarcia.” FAKT

Podobnie jak z siniakami. Podczas zajęć nasze ciało wielokrotnie ma styczność z rurą. Często w takich miejscach, które na co dzień nie doznają nacisku czy wręcz mocniejszego dotyku – np. okolice pach i górnych części ramion, grzbietowe części stóp czy wspomniane wcześniej zgięcia kolanowe. Często to właśnie tutaj powstają otarcia, choć oczywiście zależy to od indywidualnych predyspozycji. I, z czasem, od przyzwyczajenia ciała 🙂

Jak sobie poradzić?
Cóż… odpowiednie maści

4. „W pole dance bardzo łatwo o kontuzję nadgarstków.” MIT/FAKT

To zależy. Głównie od… trenera. To prawda, że nadgarstki w pole dance są bardzo mocno eksploatowane – i to w różnych ułożeniach (chwytach). Najczęściej jednak chyba o kontuzję w inverted grip (w podchwycie). Natomiast dobry trener odpowiednio Cię do figur w tym chwycie przygotuje – wzmocni najpierw mięśnie dłoni i przedramion, przyzwyczai dłoń do tego chwytu (stosując tzw. wprawki), a dopiero potem będzie uczył figury. Za każdym razem oczywiście bardzo dobrze rozgrzeje zarówno nadgarstki i przedramiona. A także barki, które w tym podchwycie grają ważną rolę.

DSC00965

Jak sobie poradzić?
Przykładaj dużą wagę do wzmacniania dłoni, nadgarstków, przedramion i barków. Bardzo dobrze rozgrzewaj te części ciała i… nie przesadzaj z wysiłkiem.

5. „Ciało nigdy nie przyzwyczai się do tego bólu.” MIT

Przyzwyczai się, uwierz mi 🙂

6. Ćwicząc pole dance będę miała odciski na dłoniach. MIT/FAKT

To zależy. Głównie od indywidualnych predyspozycji. Ja w tej kwestii jestem szczęściarą! Ćwiczę pole dance od kilku lat, a odciski zaczęły pojawiać się u mnie dopiero od kilku miesięcy – w porównaniu do ilości treningów, raczej niewielkie 🙂 Ale wiem, że wiele dziewczyn ma z tym problem. Jeśli macie jakieś pomysły co pomaga – piszcie w komentarzu, pomóżcie innym 🙂

Generalnie odciski powinny być mniejsze na rurach malowanych proszkowo (czyli tych kolorowych) – mają lepszą przyczepność i dłonie się tak nie ślizgają. Większy problem będzie na rurach chromowanych. Chociaż znów… to zależy. Ja nie mam problemu na cieńszych, a bardzo duży na tych grubszych rurach.

Jak sobie poradzić?
Gdy ślizgają Ci się dłonie użyj magnezji, specjalnych gripów lub… kalafonii 🙂 Tak, tej samej co do lutowania. Kalafonię można kupić w sklepach budowlanych (w kostce i następnie rozbić na kawałeczki) lub kupić na Allegro już rozbitą. Wsypujemy do starej skarpetki, zawiązujemy i przy ćwiczeniach tylko delikatnie ocieramy dłonie o zewnętrzną część skarpetki. Wg mnie to najlepszy, a mało znany specyfik 🙂

7. „Jestem wysportowana – moje mięśnie nawet na początku nie będą boleć!” MIT

Bez względu na to ile i co trenujesz na początku pewnie doświadczysz mniejszego lub większego bólu mięśni czy zakwasów. A to dlatego, że pole dance angażuje prawie wszystkie z nich, także te, które nie są używane w większości innych popularnych sportów. Oczywiście wszystko zależy od tego jak będą prowadzone zajęcia, ale jeśli od początku będziesz na zajęciach budować także siłę to prawdopodobieństwo pojawienia się zakwasów jest spore 🙂

Ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Pamiętam jak w bardzo intensywnym okresie treningowym (pole dance, stretching, basen, rower) wybrałam się na aerobik (ABT z tego co pamiętam) – drugiego dnia unosiłam uda jakby ważyły tonę 😀 Po prostu angażowane były inne mięśnie niż w moich codziennych treningach.

Jak sobie poradzić?
Słuchaj swojego organizmu i nie przesadzaj. Zapisz się na zajęcia do dobrego, świadomego i wykwalifikowanego trenera!

Ale nie przejmuj się aż tak tym bólem – przy dobrym treningu będzie on ograniczony, a z czasem ciało naprawdę się przyzwyczai 🙂 Zresztą, jak już wspomniałam – każdy sport boli!

Koniecznie sprawdź korzyści jakie daje trening pole dance. ❤❤❤

Ps. Macie jakieś sprawdzone przepisy na ból podczas lub po ćwiczeniach? Podzielcie się 🙂 Piszcie w komentarzach!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *